STRADUNIA Strona Główna STRADUNIA
Nasza wieś... Wasz Świat !!!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
LZS Stradunia - mecz za meczem - sezon 2009/2010 - wiosna
Autor Wiadomość
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 40
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Nie 21 Mar, 2010 18:51   LZS Stradunia - mecz za meczem - sezon 2009/2010 - wiosna

21.03.2010, godzina 14.00, boisko w Straduni

LZS Stradunia – Huragan Kamionek 5-1 (2-1)

1-0 20 min. Marek Arndt
2-0 32 min. Marek Arndt
2-1 39 min.
3-1 65 min. Marek Arndt
4-1 67 min. Marek Huta
5-1 85 min. Sylwester Skiba

Sędzia: Ireneusz Cisiński

LZS Stradunia wystąpił w składzie:
1. Rafał Winkler
2. Andrzej Torka
3. Dawid Zwiór
4. Dawid Arndt
5. Adrian Michalski (46 min. Henryk Szczepanek)
6. Mateusz Plosczyca
7. Paweł Łuczkowski
8. Kamil Koleczko
9. Marek Huta (70 min. Krzysztof Huta)
10. Sylwester Skiba
11. Marek Arndt


Nie może być chyba nic lepszego dla drużyny jak rozpocząć wiosenną rundę od wysokiej wygranej. W pierwszej połowie gra była dosyć wyrównana i nie zapowiadało się na tak wysoką wygraną. Na szczęście gościom chyba niespecjalnie zależało na wyniku bowiem w ich grze zabrakło sportowej rywalizacji i swoją postawą ułatwili nam zadanie. Świadczą o tym aż 3 czerwone kartki otrzymane za atak na naszych zawodników bez piłki. Chyba zapomnieli o tym, że na boisku jest sędzia (bardzo dobrze prowadzący zawody Pan Ireneusz Cisiński), które te wszystkie chamskie i niesportowe zagrywki wyłapuje. Do tego dodałbym jeszcze kilkakrotne zatrzymanie piłki ręką przez obrońców Kamionka ale przy tych zagrywkach sędzia na ich szczęście nie wyciągnął kartek. Jedyny pozytywny akcent w drużynie Huraganu to dobrze spisujący się dziś ich bramkarz. Przy bramkach straconych nie miał zbyt wiele do gadania jednak ustrzegł Kamionek przed dużo większą porażką przez wiele wygranych pojedynków z naszymi napastnikami.

Najciekawsze fragmenty meczu
9 min. Sylwek przebija się prawą stroną boiska przez obronę gości i podaje do Mateusza, który mocnym uderzeniem posyła piłkę nad bramką.
15 min. Groźnie pod naszą bramką. Po błędzie naszej obrony jednemu z zawodników Kamionka udaje się oddać mocny strzał na bramkę strzeżoną dziś przez Rafała. W tej akcji wyręcza go słupek.
19 min. Marek Arndt otrzymuje podanie od Sylwka i przed sobą ma tylko bramkarza. Mocno kopnięta piłka przelatuje jednak wysoko nad bramką.
20 min. Kolejna akcja z udziałem Marka Arndta. Tym razem piłka trafia tam, gdzie powinna już była trafić minutę wcześniej. 1-0!!!!
22 min. Sylwek ucieka kolejny raz obrońcom Kamionka i dośrodkowuje prawie idealnie. Prawie, bo rozpędzonemu Markowi zabrakło dosłownie kilku centymetrów aby sięgnąć piłkę.
24 min. Bardzo brzydki faul na Marku. Rzut wolny wykonuje Sylwek ale uderza zbyt słabo i bramkarz na pełnym luzie łapie piłkę.
32 min. Marek Arndt wpada w pole karne przeciwnika i kolejny raz nie daje złudzeń bramkarzowi gości. 2-0!!!!
34 min. Od tej chwili Huragan gra w 10-tkę. Za atak na Sylwka (bez piłki!!!) jeden z zawodników Kamionka mógł iść odpocząć do autobusu.
39 min. 2-1. Napastnik gości precyzyjnym strzałem nie daje Rafałowi nawet możliwości interwencji. Łapie go na „złej nodze” i Rafał może tylko odprowadzić piłkę wzrokiem.
54 min. Niebezpiecznie pod naszą bramką. W zamieszaniu któremuś z zawodników udaje się oddać strzał na bramkę. Piłka mija słupek po zewnętrznej stronie jednak brakowało bardzo niewiele.
57 min. Rzut wolny dla naszych. Marek Arndt huknął jak z artmaty, bramkarz odbił piłkę w pole karne jednak dobitka Sylwka była niecelna.
59 min. Kolejne niesportowe zachowanie w szeregach Huraganu i kolejny zawodnik idzie do autobusu. Tym razem zaatakowany bez piłki został Kamil Koleczko.
65 min. Marek Arndt znów przy piłce i znów kieruje ją we właściwe miejsce. 3-1!!!
67 min. Sylwek znów przedarł się prawą stroną boiska i celnie dośrodkowuje. Piłka znajduje w polu karnym Marka, ale dla odmiany Marka Hutę, który głową pakuje ją do siatki. 4-1!!!
70 min. Mateusz idealnie podaje do rozpędzonego Sylwka, który przegrywa pojedynek „sam na sam” z bramkarzem.
72 min. Zawodnicy Huraganu albo pomylili dyscypliny albo po prostu lubią czerwony kolor. Do parteru zostaje sprowadzony Mateusz i do odpoczywających w autobusie dołącza kolejny zawodnik z Kamionka.
73 min. Po faulu na Mateuszu rzut wolny wykonuje Andrzej Torka. Uderzenie było tak mocne i zarazem precyzyjne, że bramkarz Huraganu musiał wyciągnąć się jak struna żeby go obronić.
80 min. Marek Arndt strzałem z daleka próbuje zaskoczyć bramkarza.
85 min. Sylwek kolejny raz ucieka obrońcom prawą stroną boiska ale tym razem nie podaje tylko strzela. No i dobrze bo tym oto sposobem wpisuje się na listę strzelców! 5-1!!!
89 min. Ostatnia akcja w tym spotkaniu , w której Marek Arndt przegrywa pojedynek z bramkarzem Kamionka.
90 min. Wygrywamy 5-1!!!!!
 
 
jasiu
medal za tyle postów!

Dołączył: 09 Mar 2007
Posty: 439
Poziom: 19
HP: 0/798
 0%
MP: 381/381
 100%
EXP: 22/49
 44%
Wysłany: Nie 28 Mar, 2010 08:07   

27 marzec, godzina 14.00, boisko w Choruli

KS Magnum Chorula - LZS Stradunia 2-2 (1-0)

1-0 z rzutu karnego (30 min.)
1-1 Huta Krzysztof (60 min.)
1-2 Arndt Marek (70 min.)
2-2 z rzutu karnego (75 min.)

Skład LZS Stradunia:

1. Winkler Rafał
2. Torka Andrzej
3. Michalski Adrian
4. Plosczyca Mateusz
5. Zwior Dawid (46 min. Szczepanek Henryk)
6. Łuczkowski Paweł
7. Winkler Grzegorz (46 min. Huta Krzysztof)
8. Koleczko Kamil
9. Huta Marek (80 min. Michna Janusz)
10. Skiba Sylwester
11. Arndt Marek

Sędziował: Alojzy Przybyła (Obrowiec)
 
 
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 40
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Pon 26 Kwi, 2010 06:42   

25.04.2010, godzina 16.00, boisko w Krępnej

Korona Krępna - LZS Stradunia 2-2 (2-1)


1-0 11 min.
1-1 16 min. Skiba Sylwester
2-1 36 min.
2-2 50 min. Arndt Marek

Sędzia: Grzegorz Mejsyk (Strzelce Opolskie)

LZS Stradunia wystąpił w składzie:

1. Rafał Winkler
2. Andrzej Torka (75 min. Grzegorz Winkler)
3. Dawid Zwiór
4. Krzysztof Huta
5. Adrian Michalski
6. Mateusz Plosczyca
7. Sebastian "Peszka" Chrząszcz
8. Kamil Koleczko
9. Marek Huta
10. Sylwester Skiba (62 min. Marek Ochlast)
11. Marek Arndt


Jak wiemy, mecze przeciwko naszym sąsiadom „zza Odry” nigdy nie są łatwe. Tak było i tym razem, a po 90 minutach gry udało nam się na drugi brzeg wspomnianej rzeki przewieźć 1 dzielnie wywalczony punkt. Boisko w Krępnej tym razem nie było „trudne”, ono było wręcz katastrofalne. Mimo kilku słonecznych dni murawa gospodarzy wciąż była bardzo mokra, a na tak grząskim gruncie nasza drużyna ślizgała się niemal przy każdym starcie do piłki (Zgadza się! Krępna grała na tym samym boisku więc mieli takie same warunki!!!).
Jednak mimo tych niesprzyjających warunków graliśmy odważnie (momentami aż zbyt odważnie, o czym świadczą obrażenia odniesione przez Sylwka i Kamila) a licznie zgromadzeni straduńscy kibice intensywnie nas dopingowali. Zawody prowadził nieznany nam dotąd arbiter ze Strzelec Opolskich, Pan Grzegorz Mejsyk. Mimo kilku niedociągnięć, które zdarzają się nawet najlepszym sędziom na B-klasowych boiskach, spotkanie prowadził bardzo dobrze i, moim zdaniem, sprawiedliwie. W przyszły, majowy weekend czeka nas naprawdę dużo „roboty” i mam nadzieję, że również emocji. W sobotę podejmujemy u siebie drużynę ze Steblowa (1 maj, godzina 15.00), a w poniedziałek gramy również na naszym boisku z Żywocicami (3 maja, godzina 17.00). Te dwie drużyny podczas ostatniej kolejki podzieliły między sobą punkty, bowiem ich spotkanie w sąsiedzkich derbach zakończyło się wynikiem 1-1.


Najciekawsze fragmenty meczu dla nieobecnych
1 min. Marek Arndt wpada na pełnym gazie w pole karne przeciwnika i zostaje „sprowadzony do parteru” przez bramkarza gospodarzy. Niestety nie mogliśmy zobaczyć powtórki ale zdaniem większości powinien być karny i czerwień dla bramkarza.
3 min. Peszka zbyt głęboko podaje wazdłuż pola karnego i Marek Arndt mija się z piłką.
11 min. Efektem poważnych błędów w naszej defensywie jest bramka dla Krępnej. 1-0...
13 min. Gospodarze podbudowani zdobytym golem są w ciągłym natarciu. Ale my mamy w bramce Rafała, który ataki traktuje na luzie i robi to co do niego należy, czyli...broni.
16 min. Peszka niby od niechcenia kopie „świecę”. Piłka z bardzo wysoka spada wprost na bramkarza, który popełnia fatalny błąd i odbija ją przed siebie. Na takie błędy czeka właśnie Sylwek, który je po prostu wykorzystuje. 1-1!!!!
20 min. Po utraconej bramce Krępna próbuje odrobić straty. Nasi obrońcy nie mają chwili wytchnienia, ale dobrze kierowani przez Andrzeja, dzielnie odpierają „nieprzyjacielskie” ataki.
26 min. Przy piłce nadal gospodarze. Mocny strzał jednego z napastników odbija się od któregoś z obrońców i piłka mija dosłownie naszą bramkę o kilka centymetrów.
30 min. Krzysiek Huta popisuje się niezłą akcją ratunkową. Odważnym i dokładnym ślizgiem przerywa akcję napastnika Krępnej (przy takich niepoprawnie przeprowadzonych ślizgach niejeden obrońca ujrzał kartonik w jaskrawo żółtym kolorze!!!)
36 min. Potężna „dziura” w naszej obronie...Właśnie tam trafiło podanie, które przechwycił zawodnik gospodarzy i mamy 2-1.
41 min. Dośrodkowanie Peszki idealnie na głowę Marka Arndta. Niestety po „glówce” piłka ląduje prosto w rękach bramkarza.
42 mim. Andrzej Torka w ostatniej chwili przerywa atak na bramkę napastnikowi Korony. Akcja prawie identyczna jak ta z 30 min. w wykonaniu Krzyśka, jednak Andrzej ryzykował więcej, bowiem znajdował się w polu karnym.
45 min. Sylwek wykonuje rzut wolny po tym, jak został sfaulowany. Uderza mocno, lecz trafia w mur i piłka wypada na aut.
46 min. Pierwsza minuta II połowy i pierwsza akcja naszych. Obrońca Korony jest jednak szybszy niż Marek Arndt i na kilka metrów przed bramką wybija mu piłkę.
51 min. Rzut wolny w wykonaniu Peszki. Kamil Koleczko główkuje w kierunku bramki, jednak piłkę z linii wybija jeden z obrońców.
52 min. Niesamowite zamieszanie pod bramką Korony. W pewnym momencie było jak w „czeskim filmie” i nikt nie wiedział co się dzieje. Dzięki tej niewiedzy oraz Markowi doprowadzamy do remisu i jest 2-2!
58 min. Będąc tuż pod bramką przeciwnika, Sylwkowi brakuje dosłownie metr aby sięgnąć piłki.
63 min,. Rzut wolny dla Krępnej. Nasza obrona na posterunku.
67 min. Marek Arndt strzela mocno, ale piłka przelatuje wysoko ponad bramką przeciwnika.
70 min. Gdyby tylko Marek Arndt zobaczył swojego imiennika wbiegającego w pole karne... Niestety nie zobaczył i strzelił prosto w bramkarza, który pewnie interweniował.
77 min. Piękne podanie Kamila do Marka Arndta. Strzał Marka również piękny....ale niecelny.
85 min. Nerwowa końcówka. Krępna za nic nie chce pogodzić się z remisem i za wszelką cenę próbuje strzelić zwycięskiego gola. Na szczęście forma Rafała nie budzi zastrzeżeń. Nasz bramkarz bez nerwów nadal robi to co do niego należy, czyli...broni naszej bramki.
93 min. Trzy minuty doliczonego czasu i po ostatnim ataku gospodarzy sędzia nie pozwala już wznowić gry. 1 punkt jedzie do Straduni!
 
 
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 40
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Sob 01 Maj, 2010 16:07   

1 maja 2010, godz.15.00, boisko w Straduni

LZS Stradunia - LZS Steblów 2-0 (1-0)

1-0 33 min. Sylwester Skiba
2-0 68 min. Marek Arndt

Sędziował: Alojzy Przybyła (Obrowiec)

LZS Stradunia wystąpił w składzie:
1. Rafał Winkler
2. Andrzej Torka
3. Dawid Zwior (60 min. Krzysztof Huta)
4. Paweł Łuczkowski
5. Dawid Arndt
6. Mateusz Plosczyca
7. Sebastian "Peszka" Chrząszcz
8. Kamil Koleczko
9. Marek Huta
10. Sylwester Skiba
11. Marek Arndt



Meczem ze Steblowem rozpoczęliśmy dziś nasz „przedłużony" majowy weekend. Dzięki trafieniom Sylwka i Marka pozostajemy bez porażki od sześciu spotkań (ostatnie dwa jesienne spotkania dały mam komplet punktów). Nasi zawodnicy stanęli na wysokości zadania i kolejne 3 punkty zostają w Straduni. Trzeba jednak przyznać, że przy odrobinie szczęścia do tych 3 punktów mogliśmy dołożyć dodatkowo kilka bramek, które poprawiły by nam nieco nasz dotychczasowy dorobek (w tej chwili mamy 42 strzelone i 46 straconych). Kilka razy nasi napastnicy fatalnie pudłowali a 2 razy świetnie interweniował bramkarz gości. Spotkanie ogólnie mogło się podobać. Często przeprowadzaliśmy składne akcje a nasza obrona świetnie radziła sobie z atakami przeciwnika, szczególnie pod koniec drugiej połowy, kiedy to Steblów przeprowadzał atak za atakiem i pod naszą bramką było naprawdę gorąco. Nasz bramkarz kilka razy popisał się dobrymi interwencjami i nie dał się zaskoczyć napastnikom Steblowa. Mamy teraz 48 godzin na odpoczynek bowiem w poniedziałek czeka nas z pewnością niełatwe spotkanie z Żywocicami.

Najciekawsze fragmenty meczu
8 min. Pierwszy strzał na bramkę przeciwnika w tym meczu oddaje Paweł Łuczkowski. Mocno ale niecelnie.
12 min. Paweł Łuczkowski w ostrym starciu z przeciwnikiem. Jest ewidentnie faulowany jednak sędzia myli się w ocenie sytuacji przez co wprowadza niezłe zamieszanie.
13 min. Rzut wolny dla naszej drużyny. Marek Arndt oddaje mocny strzał na bramkę, bramkarz broni ale wypuszcza piłkę z rąk. Piłkę przechwytuje Sylwek ale obrońcy Steblowa nie pozwalają mu na dokończenie akcji.
18 min. Marek Huta dośrodkowuje z rzutu rożnego. Akcję kończy niecelnym strzałem Marek Arndt.
19 min. Kolejny rzut wolny dla naszych. Tym razem Peszka jest jego wykonawcą jednak uderzenie jest zbyt słabe i bramkarz z łatwością przechwytuje piłkę.
22 min. Rajd Sylwka prawą stroną boiska zakończony dośrodkowaniem. Niestety piłka wpada „za plecy” Markowi Arndtowi i nie ma on możliwości do jej przyjęcia.
23 min. Świetny strzał Kamila Koleczki! Bramkarz (z małymi kłopotami) broni.
30 min. W zasadzie pierwszy konkretny strzał na naszą bramkę w wykonaniu napastników Steblowa.
32 min. Groźnie pod naszą bramką! Mocny strzał z bliskiej odległości broni Rafał!
33 min. Kontra naszej drużyny i mamy 1-0!!! Sylwek wygrywa sprinterski pojedynek z obrońcą Steblowa i nie daje szans bramkarzowi!
35 min. W zasadzie wszyscy widzieli już piłkę w bramce...Marek Arndt marnuje dogodną sytuację „sam na sam” z bramkarzem.
40 min. Rafał Winkler w centrum uwagi. Niegroźnie wyglądający strzał okazał się bardzo „paskudny”. Piłka odbiła się na nierówności i nasz bramkarz tylko dzięki dobremu refleksowi zdołał wybić ją nad bramką.
42 min. Kamil Koleczko otrzymuje przepiękne podanie od Peszki. Zostaje mu tylko zapytać bramkarza, z którego rogu siatki chce wyciągnąć piłkę....Strzela jednak obok bramki...
47 min. Marek faulowany w polu karnym przeciwnika i karny!!!! Egzekutorem jest nasz bramkarz Rafał. Przebiega całe boisko, ustawia piłkę na „wapnie”, strzela....i nie trafia...
56 min. Rafał broni w 100% sytuacji. Odrobił w ten sposób nie strzeloną „jedenastkę”.
58 min. Rzut wolny dla Steblowa i znów świetna interwencja Rafała!
60 min. Sylwek „objeżdża” obrońców gości i kończy swoją akcję mocnym ale niecelnym strzałem.
68 min. Mateusz Plosczyca zalicza asystę! Podaje precyzyjnie do Marka Arndta, który podwyższa na 2-0!
70 min. Piłka w siatce i 3-0......? Jednak nie, sędzia dopatrzył się pozycji spalonej.
72 min. Groźny strzał napastnika Steblowa. Rafał ma tu dużo szczęścia, bo brakowało naprawdę niewiele aby pika wylądowała w siatce.
75 min. Marek huta wrzuca z rzutu rożnego wprost na głowę Marka Arndta, który z impetem wpadł w pole karne. Niesamowita interwencja bramkarza Steblowa!!!
79 min. Steblów przedziera się pod naszą bramkę. Andrzej Torka ryzykuje i ślizgiem w polu karnym przerywa akcję napastnika drużyny przeciwnej.
81 min. Kolejna akcja Steblowa i kolejny strzał w kierunku naszej bramki. Tym razem Rafał nie musi interweniować.
83 min. Ofensywa Steblowa trwa nieprzerwanie. Kolejny strzał na bramkę Rafała.
85 min. Nasza drużyna jakoś radzi sobie ze zmasowanym atakiem przeciwnika. W ciągu jednej akcji zostaje oddanych kilka strzałów, które na szczęście grzęzną w naszej obronie i nie zmuszają Rafała do interwencji.
88 min. Peszka podaje do Marka Huty a ten do Marka Arndta. Niestety temu ostatniemu zabrakło kilu centymetrów aby wykorzystać to podanie.
90 min. Mateusz Plosczyca oddaje ostatni strzał w tym meczu. Wygrywamy 2-0!
 
 
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 40
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Pon 03 Maj, 2010 18:43   

3 maja 2010, godz.17.00, boisko w Straduni

LZS Stradunia - LZS Żywocice 4-1 (3-0)


1-0 30 min. Sylwester Skiba
2-0 40 min. Sylwester Skiba
3-0 41 min. Sylwester Skiba
4-0 75 min. samobójcza (piłkę odbił obrońca po strzale "Peszki")
4-1 93 min.

Sędziował: Marcin Szaja (Rogów Opolski)

LZS Stradunia wystąpił w składzie:

1. Rafał Winkler
2. Andrzej Torka
3. Adrian Michalski
4. Paweł Łuczkowski
5. Krzysztof Huta
6. Mateusz Plosczyca
7. Sebastian "Peszka" Chrząszcz
8. Kamil Koleczko
9. Marek Huta
10. Sylwester Skiba (69 min. Janusz Michna)
11. Marek Arndt

Bardzo udane zakończenie długiego weekendu! Nasza drużyna we wspaniałym stylu pokonała LZS Żywocice. Na sukces zapracowała cała nasza ekipa, począwszy od Rafała, który wspomagał obronę swoimi rewelacyjnymi interwencjami a skończywszy na Sylwku, który na "szpicy" zaliczył dziś hattricka. Żywocice były bardzo wymagającym przeciwnikiem przez co mecz obfitował w mnóstwo pojedynków i akcji. Po 90 minutach to jednak my byliśmy górą mimo tego, że Żywocice miały również mnóstwo okazji do zdobycia gola. W przyszłą sobotę gramy o godzinie 16.00 w Strzeleczkach. Mam nadzieję, że znów zagramy tak jak dziś i nasza dobra passa nie zostanie przerwana.

Najciekawsze fragmenty meczu

1 min. Pierwszy strzał w tym spotkaniu oddaje Sylwek. Strzela z ostrego kąta i trafia w boczną siatkę.
4 min. Rafał Pieczyk (Żywocice) uderza mocno z „pierwszej piłki”. Na szczęście piłka przelatuje kilka metrów nad naszą bramką.
8 min. Kolejna akcja w wykonaniu Żywocic i kolejny strzał w kierunku Rafała.
14 min. Niby niegroźny strzał z daleka zmusza jednak Rafała do interwencji. Na mokrej nawierzchni piłka wpadła w poślizg i nabrała groźnej prędkości.
15 min. Peszka wykonuje rzut wolny. Strzał w światło bramki broni Sędzicki.
20 min. Rafał wybija piłkę, która ląduje dokładnie pod nogami Marka Arndta. Ten odkładnie podaje do Sylwka. Niestety jego strzał kolejny raz broni bramkarz Żywocic.
25 min. Andrzej Torka wygrywa pojedynek z Sebastianem Dreszerem (Żywocice), który ze swojej obrony rozpędził się aż do naszego pola karnego.
28 min. Sylwek dośrodkowuje a rozpędzony Peszka strzela bez przyjmowania piłki. Niestety niecelnie.
30 min. 1-0!!! Popisowe wykonanie rzutu wolnego przez Marka i Sylwka! Kiedy obrońcy Żywocic spodziewali się bezpośredniego strzału na bramkę, Marek zagrał lekko do Sylwka, który z bliskiej odległości nie dał szans bramkarzowi przeciwnika.
32 min. Rzut wolny dla Żywocic. Mocny strzał ale piłka odbija się od naszego pewnie stojącego muru.
35 min. Ładna akcja w wykonani gości. Udało im się przedrzeć przez naszych obrońców ale na szczęście napastnik fatalnie pudłuje.
40 min. 2-0!!! Sylwek po rzucie wolnym walczy do końca! Jego pierwszy strzał wybija z pustej bramki jeszcze Rafał Pieczyk, ale robi to zbyt słabo i druga dobitka Sylwka ląduje już w siatce.
41 min. Goście po straconej bramce wznawiają grę. Piłka ląduje przy nogach „stopera” Żywocic. Popełnia on jednak fatalny błąd i traci piłkę w pojedynku z Sylwkiem, który ten błąd oczywiście wykorzystuje i mamy 3-0!!!!!
43 min. Mocny strzał oddaje Andrzej Linek (Żywocice). Znów świetna interwencja Rafała!
47 min. Końcówka I połowy. W doliczonym czasie gry napastnik Żywocic huknął jak z armaty! Rafał popisuje się paradą rodem z Premier League! Niesamowita interwencja!
48 min. Pierwsza akcja drugiej połowy i już groźnie! Rafał broni strzał w „krótki” róg.
55 min. Nasz drużyna jakby nie mogła nabrać rozpędu z jakim grała w pierwszej połowie. Żywocice coraz śmielej atakują.
59 min. Rzut wolny dla naszej drużyny. Peszka trafia w mur a Paweł Łuczkowski próbuje ją dobić. Strzela mocno ale niecelnie.
60 min. Przy piłce Żywocice. Napastnik strzela ale nie zagraża poważnie naszej bramce.
64 min. Poważny błąd w naszej obronie... Rafał ratuje nas przed utratą bramki i wygrywa pojedynek „sam na sam”.
70 min. Groźne uderzenie Patryka Barteli (Żywocice). Znów udana interwencja Rafała.
75 min. 4-0!!! Peszka strzela z wolnego a piłkę odbija „po drodze” obrońca Żywocic i kieruje ją do własnej bramki, nie dając tym samym szans Jackowi Sędzickiemu na obronę.
77 min. Rzut wolny dla gości. Mocny ale niecelny strzał oddaje Sebastian Dreszer.
78 min. Marek Arndt wygrywa pojedynek z bramkarzem, który wybiegł daleko od swojej bramki. Podaje piłkę wzdłuż pola karnego wprost do nadbiegającego Kamila Koleczki. Kamil trafia w piłkę ale niestety nie w bramkę...
80 min. Zmów Rafał górą! Broni mocny strzał z 10 metrów!!
83 min. Janusz Michna przechwytuje piłkę i posyła ją idealnie do Marka Arndta. Marek strzela a bramkarz gości udanie interweniuje.
85 min. Groźnie pod naszą bramką. Tu Rafał byłby prawdopodobnie bez szans jednak piłka trafia tylko w boczną siatkę.
88 min. Andrzej Torka pewnym „ślizgiem” kończy atak przeciwnika.
90 min. Sędzia dolicza 3 minuty.
93 min. Ostatnie sekundy meczu i ostatnia akcje dająca gościom honorowego gola. Koniec meczu i 4-1!
 
 
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 40
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Sob 08 Maj, 2010 18:22   

8 maja 2010, godz.16.00, boisko w Strzeleczkach

LZS Strzeleczki - LZS Stradunia 0-6 (0-2)

1-0 12 min. Adrian Michalski
2-0 33 min. Marek Arndt
3-0 68 min. Marek Arndt
4-0 70 min. Sylwester Skiba
5-0 86 min. Marek Arndt
6-0 88 min. Adrian Michalski

Sędziował: Mariusz Boruszek (Krapkowice)

LZS Stradunia wystąpił w składzie:
1. Rafał Winkler
2. Andrzej Torka
3. Paweł Łuczkowski
4. Dawid Zwior
5. Krzysztof Huta (79 min. Grzegorz Winkler)
6. Marek Huta (58 min. Mateusz "Uwe" Thomanek)
7. Mateusz Polsczyca
8. Adrian Michalski
9. Sebastian "Peszka" Chrząszcz
10. Sylwester Skiba
11. Marek Arndt





Nasz drużyna nie przerwała dobrej passy i w znakomitym stylu pokonała dziś LKS Strzeleczki, który całkiem przyzwoicie prezentował się w tej rundzie. Za dzisiejszy mecz naszym chłopakom należą się naprawdę ogromne brawa. W drużynie pasowało dziś niemal wszystko: mogliśmy oglądać pięknie przeprowadzane akcje, dużo bramek oraz bardzo skuteczną grę w obronie. Przeciwnik zagroził nam kilkakrotnie ale wtedy na posterunku był Rafał wraz z obroną, kolejny raz znakomicie kierowaną przez Andrzeja. W przyszłym tygodniu czekają nas dwa mecze: w środę gramy u siebie w Pucharowym meczu przeciwko Koronie Krępna a w niedzielę również na własnym boisku podejmujemy lidera z Żyrowej. W tym drugim meczu nie zagra jeden z naszych snajperów, Sylwek. Musi on pauzować przez zdobyte żółte kartki.

P.S. Powrót do gry zapowiedzieli Paweł Torka i Rafał Gałuszka! Mamy więc nadzieję, że nastąpi to już w przyszłą niedzielę!

Najciekawsze fragmenty meczu
2 min. Andrzej Torka przerywa pierwszy atak Strzeleczek.
11 min. Świetne uderzenie Peszki! Piłka zmierzała prosto w „okienko”, ale bramkarz gospodarzy broni niesamowicie!
16 min. 0-1!!! Marek Arndt mija obrońców i z prawej strony pola karnego podaje piłkę wzdłuż bramki, gdzie czaka na nią Adrian Michalski.
15 min. Marek Arndt sam na sam z bramkarzem. Mógł podać do samotnie stojącego Sylwka, jednak zdecydował się na strzał, który doskonale obronił bramkarz.
16 min. Kontra Strzeleczek zakończona strzałem. Rafał doskonale broni.
18 min. Strzeleczki przeprowadzają kolejny atak. Andrzej Torka go udaremnia.
32 min. Peszka dośrodkowuje z rzutu wolnego. Do piłki dochodzi Sylwek i główkuje. Niestety niecelnie.
33 min. Rzut wolny dla Strzeleczek. Rafał pewnie broni i od razu pozbywa się piłki dalekim wykopem, wprost do nogi Marka Arndta, który robi to co należy, czyli umieszcza piłkę w siatce przeciwnika! 0-2!!!
34 min. Marek Arndt wykonał coś pomiędzy strzałem a dośrodkowaniem. Sylwek główkuje minimalnie obok słupka.
40 min. Groźna akcja gospodarzy. Rafał pewnie broni.
48 min. Sylwek faulowany w polu karnym przeciwnika. Wszyscy, oprócz sędziego, widzieli faul. Za reklamację Sylwek ogląda żółty kartonik i w związku z tym czaka go pauza w meczu przeciwko Żyrowej.
52 min. Zamieszanie pod bramką przeciwnika. W końcu do piłki doskakuje Peszka, który posyła ją gdzieś w krzaki.
56 min. Marek Arndt główkuje, ale następuje kolejna dobra interwencja bramkarza gospodarzy.
58 min. Na boisku pojawia się po dłuższej przerwie Mateusz „Uwe” Thomanek i zastępuje Marka Hutę.
63 min. Za paskudny faul na Adrianie Michalskim zawodnik Strzeleczek (Kern) zobaczył drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę. Stało się to co najmniej o 20 minut za późno, bowiem ten właśnie zawodnik kilka razy z rzędu faulował chamsko naszych zawodników.
68 min. Super akcja w wykonaniu naszej drużyny! Sylwek dośrodkowuje, Marek Arndt główkuje i mamy trzecią bramkę! 0-3!!!
70 min. Kolejna akcja i kolejna bramka! Mateusz Plosczyca rozpoczął dokładnym podaniem do Mateusza Thomanka, a ten idealnie „obsłużył” Sylwka, który mocnym strzałem podwyższa na 4-0!
78 min. Uwe huknął jak z armaty! Niesamowicie mocny strzał (powtórka strzału Peszki z 11 min.) w pięknej paradzie broni bramkarz Strzeleczek.
80 min. Jedna z nielicznych interwencji Rafała w drugiej połowie. Świetne wychodzi z bramki w okolice 15 metra i „wyławia” piłkę spod nóg napastnika Strzeleczek.
81 min. Marek Arnd oddaje kolejny strzał na bramkę przeciwnika. Znów świetna interwencja bramkarza LKS-u.
84 min. Atak naszej drużyny. Uwe nie dochodzi do niezłego zagrania od Mateusza Plosczycy.
86 min. Uwe zalicza jeszcze jedną asystę! Dokładne podanie do Marka Arndta, który podwyższa na 5-0!
88 min. Kolejna akcja Straduni i kolejna bramka! Na listę strzelców jeszcze raz wpisuje się Adrian Michalski! 6-0!!!!


Strzelcy bramek w sezonie 2009/2010
21 bramek Marek Arndt
7 bramek Sebastian „Peszka” Chrząszcz
7 bramek Kamil Wojtaczka
7 bramek Sylwester Skiba
3 bramki Rafał Winkler (+1 samobójcza w meczu z Kosmosem Dobra)
2 bramki Kamil Koleczko
2 bramki Adrian Michalski
1 bramka Krzystzof Huta
1 bramka Marek Huta
1 bramka samobójcza w meczu z Żywocicami
 
 
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 40
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Nie 16 Maj, 2010 18:49   

16 maja 2010, godzina 16.00, basen w Straduni

LZS Stradunia – Victoria Żyrowa 2-4 (0-2)

0-1 10 min. samobójcza
0-2 26 min. samobójcza
0-3 50 min.
1-3 57 min. Sebastian „Peszka” Chrząszcz
1-4 65 min.
2-4 73 min. Marek Arndt

Sędziował: Leszek Radecki


LZS Stradunia wystąpił w składzie:

1. Rafał Winkler (68 min. Grzegorz Winkler, do bramki wchodzi Marek Huta)
2. Andrzej Torka
3. Dawid Zwior
4. Adrian Michalski (58 min. Krzysztof Huta)
5. Łuczkowski Paweł
6. Mateusz Plosczyca
7. Sebastian „Peszka” Chrząszcz (76 min. Henryk Szczepanek)
8. Kamil Koleczko
9. Mateusz „Uwe” Thomanek
10. Dawid Arndt (30 min. Marek Huta)
11. Marek Arndt

W dzisiejsze niedzielne, majowe popołudnie nasza drużyna zmierzyła się z wiceliderem krapkowickiej klasy B, czyli Victorią Żyrowa. Przeciwnik był trudny, a do tego doszły strasznie paskudne warunki atmosferyczne. Jeśli ktoś nie znałby dzisiejszej daty, to zdecydowanie mógłby stwierdzić, że mecz odbywa się w listopadzie. Padający deszcz nie sprzyjał żadnej ze stron (pamięta ktoś ile dni już pada???) a murawa w niektórych momentach służyła bardziej do „ślizgów niekontrolowanych” niż do gry w piłkę. Do tego wiejący wiatr i temperatura około 8 stopni Celsjusza sprawiły, że zawodnicy obu drużyn dostali nieźle w kość. Zaczęliśmy odważnie i już w 9 minucie okazję do zdobycia bramki miał Dawid Zwior. Po zamieszaniu w polu karnym przeciwnika oddał mocny strzał na bramkę, który z linii bramkowej wybił obrońca. Zaraz po tej akcji straciliśmy pierwszą bramkę. Piłkę do własnej siatki nieszczęśliwie skierował Dawid Arndt. W 15 minucie Marek Arndt mógł doprowadzić do remisu. Po dobrej akcji naszej drużyny nie zachował zimnej krwi i spudłował, mając przed sobą tylko bramkarza Victorii. Kolejną bramkę tracimy w 26 minucie i niestety znów wyręczamy w tym zadaniu napastników Żyrowej. Tym razem do grona „strzelców – samobójców” dołącza Adrian Michalski. Do końca pierwszej połowy wynik nie zmienia się mimo naszych usilnych starań. W 5 minucie drugiej połowy Żyrowa przeprowadza szybką kontrę. Napastnik, który kończy ją strzałem „z pierwszej piłki”, łapie Rafała na „złej nodze”, zmusza go do kapitulacji i podwyższa na 3-0. W 57 minucie kontaktową bramkę dla Straduni strzela Peszka. Mocnym strzałem z daleka pokonuje bramkarza gości. Mimo tego, że przyjezdni w drugiej połowie nie mieli przewagi, to właśnie oni strzelają kolejnego gola. W 65 minucie składna akcja kończy się mocnym strzałem, który ląduje w siatce za plecami bezradnego Rafała. Nasza drużyna jednak nie poddała się. Nieprzerwana walka o piłkę zaowocowała bramką zdobytą w 73 minucie przez Marka Arndta. I choć na te 15 minut przed końcem widzieliśmy jeszcze jakiś cień szansy na punkt, wyniku nie udało się już zmienić. Adrian i Rafał złapali w tym meczu kontuzje kolan. Miejmy nadzieję, że to nic poważnego i chłopaki będą mogli za tydzień wrócić do gry.

Przypominam, że za tydzień gramy z Racławiczkami na boisku w Smolarni o godzinie 14.00.


Strzelcy bramek w sezonie 2009/2010
22 bramek Marek Arndt
8 bramek Sebastian „Peszka” Chrząszcz
7 bramek Kamil Wojtaczka
7 bramek Sylwester Skiba
3 bramki Rafał Winkler (+1 samobójcza w meczu z Kosmosem Dobra)
2 bramki Kamil Koleczko
2 bramki Adrian Michalski (+1 samobójcza w meczu z Victorią Żyrowa)
1 bramka Krzystzof Huta
1 bramka Marek Huta
1 bramka samobójcza w meczu z Żywocicami
Dawid Arndt 1 samobójcza w meczu z Victorią Żyrowa
 
 
piotrek
medal za tyle postów!


Wiek: 37
Dołączył: 07 Cze 2006
Posty: 336
Poziom: 17
HP: 0/630
 0%
MP: 301/301
 100%
EXP: 5/41
 12%
Wysłany: Nie 23 Maj, 2010 19:49   

23 maj 2010, godz.14 boisko w Smolarni
LZS Racławiczki - LZS Stradunia 2-1 (2-1)
0-1 10min. Sylwester Skiba
1-1 20min.
2-1 35min.

sędzia - Alojzy Przybyła

skład LZS Stradunia
Winkler Rafał
Torka Andrzej
Łuczkowski Paweł
Michalski Adrian (55min. Gałuszka Rafał)
Arndt Dawid (80min. Huta Krzysztof)
Koleczko Kamil
Chrząszcz Sebastian (55min. Zwior Dawid)
Thomanek Mateusz
Ploszczyca Mateusz
Skiba Sylwester
Arndt Marek

Dzisiejszy mecz rozgrywany był na fajnie położonym w lesie boisku w Smolarni. Mecz na początku mógł się podobać, w 10min. po "zrobieniu" dwóch obrońców Sylwek zdobywa bramkę i prowadzimy 1-0. Później było już znacznie gorzej. Do przerwy tracimy dwie bramki i takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa. Druga połowa była bezbramkowa, obfitowała w akcje naszych i gości. Sędzia absolutnie nie panował nad tym co się działo na murawie. Normalnie jakby zapomniał kartek i gospodarze zaczęli to wykorzystywać, mecz zrobił się bardzo brutalny, niepotrzebnie. I na koniec dodam że jako były piłkarz i obecnie kibic jestem na różnych boiskach od około 20 lat, ale z takim zachowaniem trenera-opiekuna drużyny gospodarzy nie spotkałem się nigdzie!!! Ja rozumiem że w każdej drużynie znajdzie się jakaś grupa kibiców, którzy zachowują się niestosownie. Ale tak karygodnego zachowania tego PANA, który obrażał i prowokował naszych zawodników nie zamierzam komentować, bo nie mam zamiaru zniżać się do jego poziomu. Po prostu brak mi słów. Wstyd. Nawet kibice Racławiczek musieli się za niego wstydzić i to jest chyba najlepsza kara dla nich.
 
 
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 40
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Czw 27 Maj, 2010 20:17   

Puchar Polski na szczeblu podokręgu Strzelce Opolskie

26 maja 2010, godzina 17.30, boisko w Straduni

LZS "Jaga" Stradunia – Victoria Żyrowa 2-1 po dogrywce [1-1 (0-1)]


12 min. 0-1
16 min. 1-1 Skiba Sylwester (rzut karny)
93 min. 2-1 Skiba Sylwester

Sędziował: E.Godzina

LZS Stradunia wystąpił w składzie:
1. Rafał Winkler
2. Andrzej Torka
3. Dawid Zwior
4. Łuczkowski Paweł (75 min. Paweł Torka)
5. Krzysztof Huta
6. Mateusz Plosczyca
7. Sebastian „Peszka” Chrząszcz
8. Kamil Koleczko
9. Marek Huta
10. Skiba Sylwester
11. Marek Arndt

Zwykło się mówić, że mecze pucharowe rządzą się swoimi prawami. Tak było i w naszym przypadku . 10 dni po przegranej z Victorią Żyrowa w meczu ligowym pokonaliśmy ich w meczu o Puchar Polski na szczeblu podokręgu Strzelece Opolskie. Nasz przeciwnik był bardzo wymagający. Drużyna ta ma aspiracje awansu do klasy A i po 21 kolejkach zajmuje drugą pozycję w tabeli klasy B z dorobkiem 50 punktów (tyle samo co lider, Otmęt Krapkowice).
Mecz zaczął się pod dyktando naszej drużyny i przy odrobinie szczęścia mogliśmy do 10 minuty prowadzić 2-0. W 7 minucie Peszka „huknął’ z rzutu wolnego niczym z armaty, a bramkarz gości popisał się niezłą paradą i wybił piłkę na rzut rożny. Zaraz po tym kornerze wszyscy widzieli już piłkę w bramce, jednak Marek Arndt trafia tylko w poprzeczkę. 3 minuty po naszych okazjach lukę w obronie znajdują zawodnicy Żyrowej i po szybkiej kontrze jeden z napastników nie daje szans Rafałowi. Na szczęście na wyrównanie nie trzeba było długo czekać. W 16 minucie w polu karnym przeciwnika do parteru zostaje sprowadzony Marek Arndt, sędzia wskazuje na „wapno”, a Sylwek Skiba zamienia jedenastkę na bramkę. Od tego momentu gra się zaostrzyła. Obie drużyny miały okazje do zdobycia bramek, lecz nie udawało się to żadnej z nich. W 24 minucie Peszka wykonuje rzut wolny, podobny do tego z 7 min. Znów mocny strzał, ale tym razem minimalnie nad poprzeczką. Szkoda bo tak mocne uderzenie z pewnością przysporzyłoby kłopotów bramkarzowi. W 28 minucie niesamowitym refleksem wykazuje się bramkarz Victorii. Po strzale Marka Arndta bramkarz w świetnym stylu „wyławia” piłkę zmierzającą do siatki.
W drugiej połowie walki było jeszcze więcej. Świadczy o tym choćby rzut karny podyktowany już w 6 minucie drugiej części spotkania. Tym razem to Rafał popisuje się świetną interwencją, broni piłkę a formalności dopełniają nasi obrońcy wybijając ją daleko od naszej bramki. Przez następne kilkadziesiąt minut meczu nie było „klarownych” sytuacji bramkowych, było za to mnóstwo fauli i dyskusji z sędzią, który przy zaostrzonej grze ewidentnie się pogubił i na własne życzenie doprowadził do tego stanu. W 80 minucie na ustalenie wyniku miał szansę Krzysiek Huta. Jego strzał z linii bramkowej wybija jednak obrońca gości. Na kilka sekund przed zakończeniem drugiej połowy Marek Arndt marnuje doskonałą szansę do zdobycia bramki kiedy to Sylwek zakończył swoją indywidualną akcję prawą stroną boiska mocnym podaniem w poprzek pola karnego. Niestety Marek Arndt nie zdołał przyjąć piłki i po wznowieniu gry przez bramkarza Żyrowej sędzia kończy drugą połowę meczu. Zaczynamy dogrywkę. Zmęczenie widać już po obu stronach, jednak to nasi zawodnicy zachowali więcej rezerw mocy. W pierwszej minucie dogrywki Paweł Torka podaje do Sylwka, a ten mocno strzela, minimalnie obok bramki. Zaraz po tym rzut wolny z naszej połowy wykonuje Dawid Zwior. Długie podanie pod samą bramkę przeciwnika ląduje idealnie na głowie Sylwka, który łapie bramkarza „na złej nodze” i umieszcza piłkę w przeciwnym rogu bramki. 2-1!!! W 100 minucie spotkania po jedynym błędzie naszego bramkarza piłkę z linii bramkowej wybija Paweł Torka, który znalazł się we właściwym czasie na właściwym miejscu. Na 5 minut przed końcem dogrywki Sylwek ma szansę na zdobycie trzeciej bramki, ale tuż przed bramką jest faulowany przez obrońcę gości. Do teraz zastanawiamy się, dlaczego sędzia nie podyktował rzutu karnego!? Faul był tak ewidentny, że po prostu nie da się tego „nie zagwizdać”... jednak teraz już wiemy, że to możliwe. Nasza drużyna wykrzesała koniec końców resztki sił i aż do 120 minuty spotkania utrzymała wynik. Wygrywamy 2-1 i awansujemy do kolejnej rundy! Wielkie brawa!!!

Oprócz wygranej mam jeszcze jedną dobrą wiadomość. Po rocznej przerwie do gry wrócił Paweł Torka (nie grał od 31 maja 2009). Cieszymy się, że znów jest w naszych szeregach!!!
 
 
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 40
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Nie 30 Maj, 2010 19:23   

30 maja 2010, godzina 16.00, boisko w Straduni

LZS Stradunia – LZS Kujawy 4-0 (1-0)

1-0 45 min. Marek Arndt
2-0 70 min. Sylwester Skiba
3-0 73 min. Marek Arndt
4-0 83 min. Sylwester Skiba

Sędziował: Dagobert Kroll

LZS Stradunia wystąpił w składzie:
1. Rafał Winkler
2. Andrzej Torka
3. Krzysztof Huta
4. Adrian Michalski
5. Henryk Szczepanek
6. Mateusz Plosczyca
7. Paweł Torka
8. Sebastian „Peszka” Chrząszcz
9. Marek Huta (67 min. Winkler Grzegorz)
10. Sylwester Skiba
11. Marek Arndt

Dzisiejszy mecz po raz kolejny odbył się w strugach deszczu. Padało tak mocno, że nie dość, że zaczęliśmy z prawie 30 minutowym opóźnieniem, to jeszcze Jasiu musiał na nowo wysypać linie, które zostały „spłukane” w ciągu kilku minut. Gdy oczekiwaliśmy na pierwszy gwizdek, sędzia sugerował odwołanie meczu i przeniesienie go na inny termin. Jednak po 30 minutach decyzją arbitra spotkanie się rozpoczęło. Warunki były naprawdę trudne. Zawodnicy ślizgali się we wszystkich kierunkach, a w niektórych sytuacjach opanowanie piłki graniczyło z cudem. Początek był bardzo wyrównany, a momentami dawało się nawet zauważyć lekką przewagę przeciwnika. Przez wspomniane fatalne warunki nie dało się konstruować składnych akcji i do 20 minuty musieliśmy czekać na pierwszą klarowną okazję. Potem było już tylko lepiej, bowiem deszcz powoli ustawał, a nasi zawodnicy zaczęli sobie lepiej radzić z panującą „ślizgawką”. Do szatni schodziliśmy z jednobramkową przewagą po bramce Marka Arndta, zdobytej na kilka sekund przed zakończeniem pierwszej połowy. W drugiej części spotkania nasza drużyna miała znaczną przewagę, lecz na przeszkodzie do zdobywania bramek stawał bardzo często bramkarz Kujaw, Adrian Wolny. Był on najmocniejszym punktem Kujawskiej drużyny i ratował ją przed utratą bramki w sytuacjach bardziej niż beznadziejnych. Na szczęście nie zdołał on odeprzeć wszystkich ataków Straduni i musiał 4 razy sięgać do swojej bramki. Za tydzień czeka nas kolejne ciężkie spotkanie. Gramy z Otmętem, który jest jednym z kandydatów do awansu do klasy A.


Najciekawsze fragmenty meczu
13 min. Groźnie pod naszą bramką. Piłka uderzona z około 20 metrów spada na murawę w okolicach „piątki”, dostaje poślizgu, a Rafał może ją tylko odprowadzić wzrokiem. Na szczęście przelatuje po zewnętrznej stronie bramki.
20 min. Marek Huta uderza „z pierwszej piłki” w światło bramki, a bramkarz Kujaw popisuje się świetną paradą.
32 min. Andrzej Torka przerywa groźną kontrę gości.
45 min. 1-0!!! Nareszcie obejmujemy prowadzenie! Przysłowiową bramkę „do szatni” zdobywa Marek Arndt po świetnym podaniu Sylwka.
58 min. Rzut wolny dla naszych. Sylwek precyzyjnym strzałem uderza w samo „okienko”, jednak bramkarz Kujaw niesamowicie interweniuje.
60 min. Marek Arndt otrzymuje podanie i główkuje w kierunku bramki. Adrian Wolny w bramce Kujaw znów popisuje się świetnym refleksem.
65 min. Heniek w pełnym biegu decyduje się na strzał. Piłka leciała, jak po strzale Sylwka z 58 min. i zmierzała prosto w „okienko”, lecz znów na posterunku bramkarz gości, który broni w pięknym stylu.
70 min. W końcu podwyższamy na 2-0! Zasłużoną bramkę zdobywa Sylwek po otrzymaniu dokładnego podania od Peszki.
73 min. 3-0! Sylwek ogrywa obrońców Kujaw, podaje do Marka, który kończy dzieło i tym razem nie daje szans Wolnemu.
75 min. Rzut wolny dla Kujaw. Rafał staje na wysokości zadania i pewnie interweniuje.
83 min. Obrońcy Kujaw popełnili kilka błędów z rzędu, które wykorzystał Sylwek i umieścił piłkę w siatce przeciwnika. 4-0!!!
90 min. Kolejny strzał Marka Arndta i kolejna parada bramkarza Kujaw.
91 min. W ostatnich sekundach meczu szansę na podwyższenie wyniku ma jeszcze Peszka, jednak nie pozwala mu na to Adrian Wolny i kolejny raz świetnie broni.

Strzelcy bramek w sezonie 2009/2010
24 bramek Marek Arndt
10 bramek Sylwester Skiba
8 bramek Sebastian „Peszka” Chrząszcz
7 bramek Kamil Wojtaczka
3 bramki Rafał Winkler (+1 samobójcza w meczu z Kosmosem Dobra)
2 bramki Kamil Koleczko
2 bramki Adrian Michalski (+1 samobójcza w meczu z Victorią Żyrowa)
1 bramka Krzystzof Huta
1 bramka Marek Huta
1 bramka samobójcza w meczu z Żywocicami
Dawid Arndt 1 samobójcza w meczu z Victorią Żyrowa
 
 
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 40
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Nie 06 Cze, 2010 21:29   

6 czerwiec 2010, godzina 16.00, boisko w Otmęcie

Otmęt Krapkowice - LZS "Jaga" Stradunia 2-2 (1-1)

20 min. 0-1 Sylwester Skiba
40 min. 1-1
57 min. 1-2 Sylwester Skiba
68 min. 2-2 (rzut karny)

Sędziował: Grzegorz Bystrzykowski

LZS Stradunia wystąpił w składzie:

1. Rafał Winkler
2. Andrzej Torka
3. Krzysztof Huta
4. Paweł Łuczkowski
5. Marek Huta (87 min. Marek Ochlast)
6. Mateusz Plosczyca
7. Henryk Szczepanek
8. Sebastian „Peszka” Chrząszcz
9. Mateusz „Uwe” Thomanek
10. Skiba Sylwester
11. Marek Arndt

W dzisiejsze upalne popołudnie nasza drużyna pokrzyżowała liderowi z Otmętu nieco plany związane z awansem do klasy A. Po trudnym meczu wywalczyliśmy remis, pozbawiając tym samym przeciwnika dwóch cennych punktów w walce o pierwsze miejsce z Victorią Żyrowa. Nastroje przedmeczowe były raczej średnie. Na piętnaście minut przed meczem nie mieliśmy jeszcze kompletnej jedenastki. Na szczęście na krótko przed pierwszym gwizdkiem pojawił się Heniek, który dojechał w samą porę na stadion. W dzisiejszym starciu nie mogę jednoznacznie wskazać drużyny lepszej. My nie mieliśmy nic do stracenia, za to Otmęt dużo i właśnie to działało na naszą korzyść. W 20 minucie Sylwek wykorzystuje poważny błąd krapkowickiej obrony i zdobywa pierwszą bramkę. Otmęt oczywiście od tego momentu stara się odrobić stratę, ale niespecjalnie im się to udawało. Dopiero w 40 minucie bramkę na 1-1 zdobywa z rzutu wolnego napastnik gospodarzy. Na minutę przed końcem pierwszej połowy bramkę „do szatni” mógł sprezentować przeciwnikowi Sylwek. Niestety po „objechaniu” całej obrony wraz z bramkarzem nie trafia do pustej bramki. W drugiej odsłonie meczu to znów my obejmujemy prowadzenie. W 57 minucie Sylwek po raz drugi korzysta z prezentu obrońcy i podwyższa na 2-1. Od tego momentu dało się zauważyć jedną poważną rzecz. Otóż do tej pory dobrze prowadzący spotkanie arbiter zaczął się gubić, a decyzje, które podejmował, często były dla wielu niezrozumiałe. Jak choćby rzut karny podyktowany dla Otmętu w 68 minucie, po którym gospodarze doprowadzili do remisu. Andrzej Torka faulował, to nie ulega wątpliwości, ale było to daleko od pola karnego i nie mam pojęcia dlaczego sędzia wskazał na „wapno”!? W 75 minucie kolejny „bubel” arbitra. Tym razem dopatrzył się pozycji spalonej, kiedy to Marek przepięknie zagrał do Sylwka, a ten wyskoczył zza 3 obrońców Otmętu. Został mu do pokonania tylko bramkarz, jednak gwizdek sędziego był szybszy. Ta nerwowa atmosfera utrzymała się już aż do końca spotkania. Dla przeciwnika remis to jak przegraną, dlatego Otmęt za wszelką cenę dążył do zdobycia zwycięskiej bramki. Na szczęście nasi zawodnicy nie dali sobie już odebrać tego 1 punktu.

Przyszły tydzień znów obfituje w mecze. W środę o godzinie 17.30 w spotkaniu pucharowym podejmujemy LZS Racławiczki, a w przyszłą sobotę gramy z Kosmosem Dobra o godzinie 16.00.
_________________
"Do byka nie podchodź od przodu, do konia nie podchodź od tyłu a do idioty nie podchodź w ogóle"
 
     
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 40
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Sro 09 Cze, 2010 20:59   

Puchar Polski na szczeblu podokręgu Strzelce Opolskie

9 czerwca 2010, godzina 17.30, boisko w Straduni

LZS Stradunia – LZS Racławiczki 1-4 (0-1)

0-1 28 min.
0-2 49 min.
0-3 55 min.
0-4 60 min.
1-4 65 min. Skiba Sylwester (rzut karny)

Sędziowie: główny: W.Muszyński, liniowi: P.Szmilewski, M. Boruszek

LZS Stradunia wystąpił w składzie:
1. Rafał Winkler
2. Andrzej Torka
3. Dawid Zwior
4. Łuczkowski Paweł
5. Krzysztof Huta
6. Mateusz Plosczyca
7. Sebastian „Peszka” Chrząszcz (Marek Ochlast 76 min.)
8. Janusz Michna (Henryk Szczepanek 46 min.)
9. Paweł Torka (Grzegorz Winkler 46 min.)
10. Skiba Sylwester
11. Marek Arndt
 
     
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 40
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Nie 13 Cze, 2010 13:39   

12 czerwca 2010, godzina 16.00, boisko w Straduni

LZS Stradunia – Kosmos Dobra 5-1 (2-0)


1-0 7 min. Marek Arndt
2-0 39 min. Sylwester Skiba
2-1 55 min.
3-1 60 min. Sylwester Skiba
4-1 85 min. Sebastian „Peszka” Chrząszcz
5-1 87 min. Kamil Koleczko

Sędziował: Skibiński (Chorula)

LZS Stradunia wystąpił w składzie:
1. Rafał Winkler
2. Andrzej Torka
3. Dawid Zwior (46 min. Krzysztof „Miczuś” Miczka)
4. Krzysztof Huta
5. Kamil Koleczko
6. Rafał Gałuszka (46 min. Marek Ochlast)
7. Mateusz Plosczyca
8. Janusz Michna (61 min. Grzegorz Winkler)
9. Sebastian „Peszka” Chrząszcz
10. Sylwester Skiba
11. Marek Arndt

Ze względu na zawody pożarnicze, odbywające się w naszej gminie, mecz z Kosmosem Dobra został wyjątkowo rozegrany w sobotę. Nie miało to jednak większego wpływu na problemy kadrowe, które nas ostatnio nie omijają. Jeszcze na 30 minut przed meczem nie znaliśmy składu wyjściowej jedenastki. Wielu chłopaków nie gra ostatnio regularnie, dlatego praktycznie na każdym meczu mamy inny skład. Tym razem zabrakło Adriana Michalskiego, który pauzuje za czerwoną kartkę, Pawła Łuczkowskiego, który nie mógł przyjechać ze względów prywatnych, Marka Huty, który prawdopodobnie z powodu kontuzji nie zagra już do końca sezonu. Brakowało również Mateusza Thomanka, Heńka Szczepanka, Dawida Arndta (którego również nie zobaczymy już w tym sezonie) oraz Pawła Torki, któremu odnowiła się kontuzja. Na szczęście na boisku pojawił się po 3 meczach nieobecności Kamil Koleczko oraz Rafał Gałuszka, który gra tylko wtedy, kiedy praca zawodowa mu na to pozwala. Do składu dołączył również Miczuś, który swój ostatni występ w barwach naszego klubu zaliczył 29 marca 2009. Mam nadzieję, że nie był to jednorazowy występ i w następnych meczach znowu zasili szeregi naszej drużyny w tychże ciężkich czasach. Na dwa następne i zarazem ostatnie mecze w tym sezonie swój powrót zapowiedzieli: Patryk „Buźka” Drescher oraz Paweł Miczka. Tyle o naszej kadrze, teraz kilka słów o samym meczu. W zasadzie od pierwszego gwizdka spotkanie przebiegało pod nasze dyktando. Marek Arndt szybko strzelił gola dającego nam prowadzenie, jednak przez następne 31 minut żadnemu z naszych napastników nie udało się podwyższyć wyniku mimo wielu dogodnych sytuacji. Kilka razy fatalnie pudłowali Sylwek z Markiem. W 39 minucie zasłużoną bramkę zdobywa Sylwek. W drugiej połowie było już znacznie lepiej, niemniej zmarnowane okazje są nadal naszym największym mankamentem. W 55 minucie Kosmos zdobywa kontaktowego gola i na krótką chwilę przejmuje inicjatywę na boisku. Od 60 minuty to jednak my dominujemy i padają olejne bramki. Na listę strzelców wpisali się: drugi raz Sylwek, Peszka i Kamil Koleczko. Za tydzień czekają nas gminne derby. Na wyjeździe musimy zmierzyć się z drużyną z Rozkochowa.
 
     
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 40
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Sro 23 Cze, 2010 18:54   

20 czerwiec 2010, godzina 16.00, boisko w Rozkochowie

SV Rosnochau – SV Straduna 7-1 (4-0)

1-0 33 min. (karny)
2-0 36 min.
3-0 40 min.
4-0 43 min.
5-0 50 min.
5-1 57 min. Sebastian „Peszka” Chrząszcz (karny)
6-1 63 min.
7-1 83 min.

Sędziował: Alojzy Przybyła

SV Straduna wystąpił w składzie:
1. Rafał Winkler
2. Andrzej Torka (80 min. Marek Huta)
3. Krzysztof Huta
4. Adrian Michalski (41 min. Rafał Gałuszka)
5. Dawid Zwior
6. Krzysztof Huta
7. Mateusz Plosczyca
8. Sebastian „Peszka” Chrząszcz
9. Mateusz „Uwe” Thomanek
10. Sylwester Skiba
11. Marek Arndt

W tej rundzie mieliśmy już różne niespodzianki, ale takiej nikt się na pewno nie spodziewał. W derbowym pojedynku z Rozkochowem zgarnęliśmy tęgie „baty” i musieliśmy uznać wyższość przeciwnika, który „zaaplikował” nam aż siedem bramek, z tego cztery już w pierwszej połowie. Początek meczu nie zapowiadał tragedii. W zasadzie do 30 minuty mogliśmy wysoko prowadzić, jednak żaden z naszych napastników w sytuacjach mogących dać nam prowadzenie nie zdołał zachować zimnej krwi. W 20 minucie piękną akcję przeprowadzili Sylwek z Markiem. Tan drugi jednak w ostatnim momencie fatalnie spudłował z bliskiej odległości. Pięć minut później Marek znów był przy piłce i znów piłka wylądowała na polu zamiast w bramce. W 27 minucie Adrian Michalski zapuścił się w pole karne przeciwnika, wywalczył piłkę i przerzucił ją na drugą stronę, wprost pod nogi Sylwka, który strzelił minimalnie nad poprzeczką. Pięć minut później Sylwek po indywidualnej akcji wygrywa pojedynek z obrońcą Rozkochowa i kończy całą akcję strzałem tuż obok bramki. I w zasadzie do tego momentu dominowaliśmy na boisku. W 32 minucie Adrian Michalski (nie wiadomo z jakiego powodu) fauluje w naszym polu karnym napastnika Rozkochowa. Goście wykorzystują słusznie podyktowaną jedenastkę i tym samym obejmują prowadzenie. Ponieważ we wspomnianej akcji Adrian łapie kontuzję i musi opuścić boisko, przez parę minut gramy w 10-tkę w oczekiwaniu na Rafała Gałuszkę, który przygotowywał się do wejścia. No i właśnie w tym czasie gospodarze pakują nam kolejne 2 bramki. Nasza drużyna została tak wybita z rytmu, że nie wychodziło jej nic w przeciwieństwie do drużyny Rozkochowa, której zaczęło nagle wychodzić wszystko. Do przerwy kasujemy jeszcze jednego gola, a po przerwie niestety nic się nie polepszyło. Nastroje w naszej drużynie były fatalne i mimo wszelkich starań piłka nie znajdowała drogi do bramki przeciwnika. A Rozkochów ponowił ataki znane nam już z pierwszej połowy, co zakończyło się następnymi trzema bramkami. Honorowego gola dla Straduni zdobył Peszka z rzutu karnego podyktowanego w 57 minucie. W przyszłą niedzielę czeka nas ostatnie spotkanie w tym sezonie. O godzinie 16.00 gramy u siebie z LZS Nowy Dwór. Jest to mecz, który nie odbył się z powodu żałoby narodowej.
 
     
C.A.M.P.I.N.O
medal za tyle postów!

Wiek: 40
Dołączył: 26 Kwi 2007
Posty: 565
Skąd: Düsseldorf
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 47/56
 83%
Wysłany: Nie 27 Cze, 2010 19:01   

27 czerwiec 2010, godzina 16.00, boisko w Straduni

LZS Stradunia – LZS New Dwór 9-2 (1-1)

0-1 30 min.
1-1 35 min. Marek Arndt
2-1 49 min. Sebastian „Peszka” Chrząszcz
3-1 52 min. Sebastian „Peszka” Chrząszcz (karny)
4-1 54 min. Marek Huta
5-1 69 min. Rafał Winkler
5-2 75 min.
6-2 78 min. Sylwester Skiba
7-2 80 min. Sylwester Skiba
8-2 85 min. Sylwester Skiba
9-2 88 min. Sylwester Skiba

Sędziował Alojzy Przybyła (Obrowiec)

LZS Stradunia wystąpił w składzie:

1. Rafał Winkler (od 66 minuty w bramce Marek Huta a Rafał na ataku)
2. Krzysztof Huta
3. Dawid Zwior
4. Mateusz Plosczyca
5. Henryk Szczepanek
6. Janusz Michna
7. Sebastian „Peszka” Chrząszcz
8. Marek Huta
9. Sylwester Skiba
10. Marek Arndt
11. Marek Ochlast


Dziś zagraliśmy ostatni mecz w tym sezonie. Na własnym boisku podejmowaliśmy drużynę LZS Nowy Dwór. Ponieważ OZPN przekładając mecze nie rozegrane z powodu żałoby narodowej nie wziął po uwagę terminarzu Mistrzostw Świata w RPA, spotkanie odbyło się w tym samym czasie co mecz Niemcy – Anglia w 1/8 finału. Pewnie wiele osób nie miało dylematu, które spotkanie wybrać i po prostu zostało w swoich domach, jednak pozostali wierni kibice nie zawiedli i przyszli dopingować naszych chłopaków. Po zeszłotygodniowej wpadce w Rozkochowie należało ten mecz po prostu wygrać i zatrzeć złe wrażenie pozostawione po tej dotkliwej porażce. Na kilka minut przed pierwszym gwizdkiem nasza drużyna nie miała jeszcze kompletnej jedenastki, a goście przyjechali....w 9-ciu! Spotkanie rozpoczęliśmy więc w 10-tkę a w 10 minucie skład skompletował Heniek Szczepanek. Pierwszego gola zdobyli jednak grający w osłabieniu goście! Nasza gra jakoś się nie układała i nie mogliśmy w żaden sposób wykorzystać przewagi. Do szatni schodziliśmy więc przy wyniku 1-1 dzięki bramce Marka Arndta, zdobytej w 35 minucie meczu. Na szczęście druga połowa prezentowała się już inaczej. Nowy Dwór nie dał już rady dłużej się bronić i bramki zaczęły wpadać jedna za drugą. Zakończenie sezonu udało się jednak tylko na pozór. Atmosfera w drużynie nadal kuleje i nic nie zapowiada, że będzie lepiej. Powodów jest kilka. Peszka już jakiś czas temu zapowiedział swoje odejście z drużyny i dziś je potwierdził. Jego osoba zasili od nowego sezonu szeregi naszego gminnego rywala, LZS Rozkochów. Koniec kariery zapowiedzieli już Andrzej Torka i Paweł Łuczkowski a Adrian Michalski i Paweł Torka z powodu kontuzji też muszą pożegnać się z piłką. Od nowego sezonu pod znakiem zapytania stoją również występy Dawida Zwiora, który zaczyna studia zaoczne. Mateuszowi Thomankowi , Kamilowi Koleczko oraz Dawidowi Arndtowi na drodze do naszej „reprezentacji” stoją wyjazdy do pracy za granicą. Rafał Gałuszka ma również „jeżdżącą” pracę i grać może tylko wtedy gdy w weekendy nie ma kursu. I tak powoli kończy się ta pesymistyczna lista. Co będzie dalej? Nie wiadomo.


W tym miejscu chciałby złożyć moje prywatne podziękowania (jeśli ktoś chce się dołączyć, zapraszam):


Naszemu Prezesowi Jasiowiza to, że nasza drużyna przychodziła przez cały czas na „gotowe”: boisko zawsze skoszone, siatki powieszone, linie wysypane, stroje wyprane itd. Wiele osób tego nie widzi i nie docenia, a szkoda.

Chłopakom, którzy kończą grę przez odniesione kontuzje. Dziękuję im za to, że zostawili zdrowie na boisku i mimo wielu przeciwwskazań próbowali wykrzesać z siebie jeszcze resztki sił na powrót do gry.

Dziękuję Andrzejowi Torce i Pawłowi Łuczkowskiemu. To właśnie od nich niejeden zawodnik może się uczyć sportowej postawy i gry „Fair Play”. Nigdy nie zawiedli, a jeśli zabrakło ich w składzie, dało się to odczuć niemal w każdym detalu.

Sebastianowi Chrząszczowi dziękuję za czas spędzony w Straduni. Jestem przekonany, że słynny „Peszka” nawet po odejściu będzie długo wspominany.

Dziękuję Mateuszowi Plosczyca, Krzyśkowi Hucie i Dawidowi Zwiorowi. Nasi najmłodsi zawodnicy pokazali, że piłkę nożną mają we krwi, na boisku robili to, co do nich należało i nigdy nie wdawali się w zbędne dyskusje.

Dziękuję Heńkowi Szczepankowi, czyli najstarszemu zawodnikowi naszej drużyny. Mimo tego, że chciał już dawno zawiesić buty na kołku, pojawiał się w momentach, gdy drużyna go potrzebowała (jak choćby w dzisiejszym meczu).

Jankowi Dudkowi dziękuję za opiekę nad drużyną trampkarzy. Za to, że włożył w to tak dużo serca i poświęcił mnóstwo wolnego czasu.

Markowi Arndtowi gratuluję zdobycia tytułu „Króla Strzelców” sezonu 2009/2010.

Ponieważ dzisiejsza relacja z meczu jest zarazem ostatnią mojego autorstwa, chciałbym
podziękować wszystkim, którzy czytali moje „wypociny”.

Ze sportowym pozdrowieniem
Campino


Strzelcy bramek w sezonie 2009/2010
26 bramek Marek Arndt
18 bramek Sylwester Skiba
12 bramek Sebastian „Peszka” Chrząszcz
7 bramek Kamil Wojtaczka
4 bramki Rafał Winkler (+1 samobójcza w meczu z Kosmosem Dobra)
3 bramki Kamil Koleczko
2 bramki Adrian Michalski (+1 samobójcza w meczu z Victorią Żyrowa)
2 bramka Marek Huta
1 bramka Krzystzof Huta
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,52 sekundy. Zapytań do SQL: 14