STRADUNIA Strona Główna STRADUNIA
Nasza wieś... Wasz Świat !!!

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum  DownloadDownload

Poprzedni temat «» Następny temat
Papież Franciszek
Autor Wiadomość
Włodek Lubański
medal za tyle postów!


Wiek: 66
Dołączył: 09 Cze 2006
Posty: 548
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 30/56
 53%
Wysłany: Sob 18 Maj, 2013 23:04   Papież Franciszek

Około 200 tysięcy osób z ruchów kościelnych z całego świata uczestniczyło w czuwaniu modlitewnym z papieżem Franciszkiem w sobotę na placu Świętego Piotra.
W przemówieniu papież mówił, że brak etyki w życiu publicznym i politycznym wyrządza krzywdę ludzkości.


Na czuwanie przybyli wierni z wielu nawet najodleglejszych krajów włącznie z Nową Zelandią. Przyjechali reprezentanci Akcji Katolickiej, Ruchu Focolari, Neokatechumenatu, rzymskiej Wspólnoty Świętego Idziego, skautów i wielu innych organizacji oraz ruchów świeckich. Ich przedstawiciele zadawali Franciszkowi pytania.

Papież pytany o to, jak zdobył pewność wiary, odparł: "W mojej rodzinie żyło się wiarą w sposób konkretny i prosty". Opowiadał o swojej babci, która - jak dodał - przekazała mu "pierwszą chrześcijańską nowinę".

Franciszek podkreślił, że szczególnym dniem w jego życiu był 21 września 1953 roku, gdy miał 17 lat. Wtedy poczuł potrzebę, by się wyspowiadać przed nieznajomym księdzem.

- Po tej spowiedzi poczułem, że coś się zmieniło, i postanowiłem zostać księdzem - wspominał.

Odpowiadając na pytanie, jak skutecznie przekazywać wiarę, Franciszek wymienił trzy słowa klucze: "Jezus, modlitwa, świadectwo".

Zwracając się do wiernych powiedział: "Muszę was trochę upomnieć. Krzyczeliście tu na placu wszyscy: Franciszek, papież Franciszek. A gdzie jest Jezus? Dlaczego nie krzyczycie Jezus+".

"Od tej pory - żaden Franciszek, krzyczcie: Jezus" - poprosił papież.

Następne pytanie dotyczyło tego, jak w życiu codziennym ruchy kościelne mogą realizować pragnienie papieża, który zaraz po wyborze mówił, że chciałby "Kościoła ubogiego dla ubogich".

- Kościół to nie ruch polityczny czy dobrze zorganizowana struktura, Kościół nie jest organizacją pozarządową. Gdy się nią staje, traci sól - mówił Franciszek.

Wyraził przekonanie, że obecnie panuje głęboki "kryzys człowieka, który go niszczy".

- W życiu publicznym, politycznym, gdy nie ma etyki, wszystko jest możliwe, wszystko można zrobić. Widzimy, czytamy w gazetach, jak wielką krzywdę całej ludzkości wyrządza brak etyki w życiu publicznym - mówił.

Franciszek zwrócił uwagę na potrzebę zmiany mentalności.

- Kiedy w przeszłości runęła wieża, była to tragedia narodowa, karano robotnika, bo cegły były cenne. Ale jeśli spadał robotnik, nic się nie działo - mówił papież, którego zdaniem obecnie, w dobie kryzysu, sytuacja jest podobna.

- Gdy upadają fundusze inwestycyjne, banki, to wtedy jest tragedia. Jeśli rodziny cierpią, nie mają co jeść, to nic nie szkodzi. Oto nasz dzisiejszy kryzys. Kościół ubogi, dla ubogich idzie pod prąd tej mentalności - podkreślił Franciszek w wielokrotnie oklaskiwanym przemówieniu.

Mówiąc o tym, jaki powinien być Kościół, przyznał: "Wolę znacznie bardziej Kościół, który doświadcza wypadków, niż chory z powodu zamknięcia". - Nie dla Kościoła zamkniętego, trzeba wychodzić na peryferia - wzywał.

- Musimy robić to, co robił Jezus, wychodzić innym na spotkanie, tworzyć kulturę dialog" - przypomniał.

- Dzisiaj wiadomością nie jest znalezienie bezdomnego, który zmarł z zimna. Nie jest wiadomością to, że dzieci nie mają co jeść. Nie możemy być chrześcijanami zbyt wykształconymi, którzy mówią o teologii, musimy być odważnymi chrześcijanami - powiedział papież.

Oświadczył też, że bieda nie może być dla chrześcijan "kategorią socjologiczną czy filozoficzną".

"Kościół ubogi dla ubogich to znaczy - mówił papież - zrozumieć, czym jest ubóstwo".

Wierni entuzjastycznie powitali papieża, który pół godziny przed rozpoczęciem czuwania objeżdżał plac w papamobile. By przywitać się z pielgrzymami, którzy masowo przybyli na spotkanie, papież opuścił samochodem plac i wjechał w aleję prowadzącą do Watykanu, gdzie również zebrały się tłumy ludzi.

PAP
_________________
"Możemy być tylko tym, kim jesteśmy, nikim więcej i nikim mniej."
T. Goodkind
 
     
Włodek Lubański
medal za tyle postów!


Wiek: 66
Dołączył: 09 Cze 2006
Posty: 548
Poziom: 21
HP: 9/996
 1%
MP: 475/475
 100%
EXP: 30/56
 53%
Wysłany: Nie 19 Maj, 2013 07:03   

Papież Franciszek i rabin Skórka o celibacie, dzieciach księży, ateizmie, eutanazji i cennikach za ceremonie ślubne. Nowy papież odpowiada na pytania, które dziś Kościołowi zadaje cały świat. Prezentujemy wybrane fragmenty książki "W niebie i na ziemi".

---------------------------
"Czuję sprzeciw" - mówi kardynał Bergoglio - "słysząc o 'cennikach' za ceremonie religijne.

Czasem młodzi ludzie chcą wziąć ślub, ktoś przyjmuje ich w kancelarii i pokazuje im "cennik": z dywanem kosztuje tyle, bez dywanu tyle i tak dalej. To jest robienie interesu na kulcie". Podkreśla jednocześnie, że wspólne życie przed ślubem, "mimo że jest czymś nieprawidłowym z punktu widzenia religii, nie podlega tak negatywnej ocenie jak przed półwieczem".

Przyszły papież porusza również kłopotliwą kwestię dzieci księży. "Jeśli któryś z nich przychodzi i mówi, że jakaś kobieta jest z nim w ciąży, wysłuchuję go, staram się go uspokoić, i powoli uświadamiam mu, że prawo naturalne jest ponad jego prawem jako księdza. Zatem musi zostawić posługiwanie i zająć się dzieckiem, nawet jeśliby nie chciał się żenić z tą kobietą" - tłumaczy.

O trudnych relacjach międzyludzkich, grzechach księży, kobietach w Kościele i o tym, że "nie mamy obowiązku "zachowywania życia nadzwyczajnymi metodami, bo może to naruszać godność człowieka" opowiada w rozmowie z rabinem Abrahamem Skórką kardynał Jorge Mario Bergoglio.

Kardynał i rabin o ateizmie

BERGOGLIO: Kiedy spotykam człowieka niewierzącego, rozmawiam z nim o kwestiach ludzkich, ale nie przedstawiam mu od razu Boga - chyba że zacznie sam. Mówię mu, dlaczego sam wierzę. Jednak sprawy ludzkie mają w sobie tyle bogactwa, którym się można dzielić, że jest się czym wzajemnie uzupełniać. Jako człowiek wierzący wiem, że bogactwo to jest darem Boga. Wiem również, że ten drugi, niewierzący, tego nie wie. Nie wchodzę w relację z niewierzącym po to, by uprawiać prozelityzm; szanuję go i pokazuję siebie takiego, jaki jestem. W miarę jak pogłębia się poznanie, wzrasta szacunek, serdeczność, przyjaźń. Nie czuję żadnej rezerwy; nie powiedziałbym komuś takiemu, że jego życie jest godne potępienia; uważam, że nie mam prawa wyrokować o jego uczciwości. A już zwłaszcza jeśli ta osoba posiada cechy, które nadają człowiekowi wielkość i są źródłem dobra.

SKÓRKA: Zgadzam się ze słowami Księdza. Pierwszy krok to okazanie szacunku bliźniemu. Jedno bym jednak dodał. Kiedy ktoś mówi: "Jestem niewierzący", moim zdaniem przyjmuje postawę arogancji. Bogatsza jest postawa wątpliwości. Agnostyk uważa, że jeszcze nie znalazł odpowiedzi. Ateista jest przekonany, na sto procent, że Bóg nie istnieje. Okazuje taką samą arogancję jak ten, kto twierdzi, że Bóg istnieje tak, jak istnieje krzesło, na którym siedzę.
_________________
"Możemy być tylko tym, kim jesteśmy, nikim więcej i nikim mniej."
T. Goodkind
 
     
daniel.a
weteran forum


Wiek: 49
Dołączył: 14 Lis 2008
Posty: 132
Poziom: 10
HP: 0/230
 0%
MP: 110/110
 100%
EXP: 12/22
 54%
Wysłany: Sro 22 Maj, 2013 07:26   

Obawy, aby wśród wiernych, zbliżających się do ołtarza nie znalazł się publiczny grzesznik, nie żałujący za swoje grzechy i pragnienie, by uniknąć pozorów popierania hipokryzji skłoniły papieża Franciszka do rezygnacji z osobistego udzielania komunii św. podczas wielkich celebracji publicznych - uważa włoski watykanista, Sandro Magister.
Na łamach swego blogu chiesa.espresso.repubblica.it Magister zauważa, że podczas uroczystych celebracji papież Franciszek udziela zazwyczaj komunii św. jedynie osobom asystującym podczas Eucharystii. Następnie siada, a pozostali wierni otrzymują ją z rąk innych kapłanów czy diakonów. Wyjątki są rzadkie - na przykład w Wielki Czwartek, kiedy Ojciec Święty sprawował liturgię Wieczerzy Pańskiej w więzieniu dla nieletnich "Casal del Marmo".

Włoski watykanista wskazuje, iż wyjaśnienie można znaleźć w opublikowanej w roku 2010 rozmowie kard. Bergoglio z rabinem Abrahamem Skorką. Na zakończenie rozdziału poświęconego modlitwie ówczesny arcybiskup-metropolita Buenos Aires powiedział:

"Dawid był cudzołożnikiem i zleceniodawcą zabójstwa, a jednak czcimy go jako świętego, bo miał odwagę powiedzieć: «Zgrzeszyłem». Upokorzył się przed Bogiem. Można dopuścić się straszliwych błędów, ale można je także uznać, zmienić swoje życie i naprawić to, czego się dopuściliśmy.
To prawda, że wśród parafian są ludzie, którzy zabili, nie tylko fizycznie, ale i intelektualnie lub pośrednio, przez złe zarządzanie funduszami, wypłacając niesprawiedliwe wynagrodzenia. Są oni członkami organizacji charytatywnych, ale nie płacą swoim pracownikom należnej im płacy, albo zmuszają do pracy na czarno. W odniesieniu do niektórych znamy cały ich życiorys, wiemy, że udają katolików, ale zachowują się nieprzyzwoicie i nie odczuwają skruchy z tego powodu.
Dlatego w niektórych przypadkach nie udzielam komunii św., pozostaję z tyłu i pozwalam, aby udzielali jej asystujący kapłani czy diakoni, bo nie chcę, żeby osoby te zbliżały się do mnie, żeby mieć ładne zdjęcie. Można by odmówić komunii św. jakiemuś znanemu grzesznikowi, który nie żałuje swoich upadków, choć bardzo trudno takie rzeczy udowodnić. Otrzymywanie komunii św. oznacza otrzymywanie Ciała Pańskiego, ze świadomością tworzenia wspólnoty. Ale jeśli jakiś człowiek, nie tyle jednoczy lud Boży, ile podcina życie tak wielu ludzi, nie może przyjmować komunii św. - byłoby to całkowitą sprzecznością.
Podobne przypadki hipokryzji mają miejsce u wielu ludzi, którzy znaleźli schronienie w Kościele, a nie żyją zgodnie ze sprawiedliwością głoszoną przez Boga. Nie okazują skruchy. To właśnie powszechnie nazywamy prowadzeniem podwójnego życia".
 
     
Romano
medal za tyle postów!


Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 200
Poziom: 13
HP: 0/370
 0%
MP: 176/176
 100%
EXP: 6/30
 20%
Wysłany: Pią 24 Maj, 2013 10:35   

Pytania i odpowiedzi Kardynała Jorge Bergoglio(obecny papież Franciszek):

Wciąż często słyszymy o porzucaniu posługi kapłańskiej, głównie po to, by wejść w związek z kobietą.

Celibat jest wyborem pewnej formy życia, tak samo jak życie w ubóstwie. Są takie chwile, gdy zaczyna rzeczywiście ciążyć, kiedy na przykład ksiądz poznaje w parafii jakąś kobietę i myśli, że się zakochał. Księżom zdarza się zakochiwać, to jest zupełnie normalne. To także jest krzyż i jeszcze jedna okazja do potwierdzenia swojego wyboru Boga. Ale uwaga: trzeba umieć rozróżnić prawdziwe zakochanie, zwykły entuzjazm i pociąg seksualny. To prawda, że czasem dochodzi do zakochania. Wtedy kapłan musi dokonać rewizji swego życia i kapłaństwa. Idzie do biskupa, mówi: „Stało się coś takiego... Nie sądziłem, że poczuję kiedyś coś tak pięknego... Ja naprawdę kocham tę kobietę...”, i prosi o możliwość porzucenia stanu kapłańskiego.

Co Ksiądz Kardynał robi w takich przypadkach?

Od razu podejmuję się towarzyszenia takiemu kapłanowi w jego życiu. Nie zostawiam go samego. Towarzyszę mu w jego drodze, w duchowym przepracowaniu tego, co przeżywa. Jeśli jest pewien swej decyzji, pomagam mu nawet znaleźć pracę. Nie zgadzam się natomiast na prowadzenie podwójnego życia. Jeśli taki ksiądz nie jest w stanie pełnić dalej posługi, proszę go, by został w domu, i mówię, że będziemy się ubiegać o tak zwaną „dyspensę”, pozwolenie z Rzymu, dzięki któremu będzie miał możliwość przyjąć sakrament małżeństwa. Nie można jednak wywoływać zgorszenia we wspólnocie wiernych, nie można szkodzić duszom parafian. Ale w miłosierdziu Boga znajdzie się miejsce dla wszystkich.
 
     
agger
weteran forum


Wiek: 66
Dołączył: 05 Lut 2008
Posty: 145
Poziom: 11
HP: 0/272
 0%
MP: 130/130
 100%
EXP: 3/25
 12%
Wysłany: Sro 24 Lip, 2013 09:39   

PAPIEŻ FRANCISZEK w Brazylii.
----------------------------------------------------------------
- Nie mam złota ani srebra, ale przynoszę to, co dostałem najcenniejszego: Jezusa Chrystusa! - powiedział papież Franciszek w przemówieniu powitalnym wygłoszonym w poniedziałek po przylocie do Rio de Janeiro w Brazylii na Światowe Dni Młodzieży.
Podczas oficjalnej ceremonii powitania w ogrodzie pałacu Guanabara, siedzibie gubernatora stanu, papież zwracając się do prezydent Brazylii Dilmy Rousseff i przedstawicieli władz mówił: - Bóg w swojej miłującej opatrzności zechciał, aby pierwsza zagraniczna podróż mojego pontyfikatu zawiodła mnie z powrotem do ukochanej Ameryki Łacińskiej.

- Dowiedziałem się, że aby dotrzeć do narodu brazylijskiego, trzeba wejść przez bramę jego wielkiego serca. Niech mi więc będzie wolno w tej chwili delikatnie zapukać do tych drzwi. Proszę o pozwolenie, by wejść i spędzić ten tydzień z wami - poprosił Franciszek.

W swym przemówieniu papież Franciszek podkreślił konieczność stworzenia młodzieży właściwych warunków duchowych i materialnych, niezbędnych dla jej rozwoju.

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,7547...l#ixzz2ZwjkAW9R
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 13