Czytając prace zgłoszone na KONKURS uzgodniłem prawdopodobną wersję dlaczego akurat takie postacie świętych znalazły się w naszym kościele.
Nie wiemy dlaczego w naszym kościele znalazły się takie a nie inne postacie świętych, wybrane przez naszych przodków. W 2006 roku ogłosiliśmy otwarty KONKURS „Dlaczego tacy święci – odgadnąć myśli przodków”?. Każdy mógł się wypowiedzieć. Wpłynęło kilkanaście propozycji.
Św. Franciszek
Należy przypuszczać że ta postać znalazła się w naszej nowybudowanej świątyni ze względu na wpływ pobliskiej Góry św. Anny i pracujących tam franciszkanów – misjonarzy ludowych. Mieszkańcy straduni znali Franciszkanów, często byli oni gośćmi na odpustach, głosili rekolekcje, misje święte. Nasi przodkowie bardzo chętnie i licznie uczestniczyli w Obchodach Kalwaryjskich prowadzonych przez Franciszkanów. Znane są przypadki, że na „Pasterkę” zamiast do Brożec niektórzy szli na G. św. Anny. Św. Franciszek dobrze się wszystkim kojarzył. Ciakawą myślą podzieliły się konkursowiczki Ewelina i Justyna: „być może nasi przodkowie wybrali go dlatego, że mieli nadzxieję iż ktoś z naszej wioski wstąpi do tego zakonu i zostanie misjonarzem”. Kto wie?!
Św. Ludwik
Dla tego świętego widzę miejsce na ołtarzu głównie ze względu na jego patronat nad zawodem piekarzy. Bardzo zaangażowanym w budowę kościoła był bowiem miejscowy piekarz Anton Posor. On też ufundował ołtarz główny, a jego syn, też piekarz ołtarz maryjny. Sądże, że w ten sposób społeczność parafialna chciała mu podziękować za trud włożony w powstanie naszego kościoła, proponując umieścić w nim postać św. Ludwika. Patronem piekarzy jest też św. Antoni, ale Jego zapewne z innego powodu wybrano.
Być może wybór tej postaci należy tez łączyć z ruchem pielgrzymkowym na pobliski Annaberg, gdyż św. Ludwik jest również patronem pielgrzymów.
Św. Elżbieta
Konkursowicze jakoś bardzo ostrożnie wypowiadali się na temat obecności tej świętej. Możana by ją kojarzyć z obecnością w parafii III zakonu św. Franciszka, któremu św. Elżbieta patronuje. Jednak okres międzywojenny to czas schyłkowy dla tego świeckiego ruchu św. Franciszka. Może w Stradunii był to jednak żywy wówczas ruch?
Mam jednak też inne skojarzenia. Mieszkańcy Straduni nie należeli do bogatych. Utrzymywali się głównie z rolnictwa, a ziemie u nas raczej ubogie. Stąd genealogia nazwy wsi: „Stradunia”, „strada” – ciężka praca. Niktórzy szukali zatrudnienia na zewnątrz poza rolnictwem. Uboga społeczność chciała mieć w św. Elżbiecie swoją patronkę, patronkę ubogich
Św. Teresa
Tu całkowicie podzielam zdanie (bardzo zresztą podobne, chociaż niezależne jeden od drugiego) konkursowiczów Romana i Dawida. Ołtarz Matki Najświętszej został ufundowany nieco później niż główny i boczny św. Franciszka. W tym czasie wyniesiona została na ołtarze nowa święta, bardzo taka bliska, kochana – św. Tereska. Ktoś zapewne zaproponował bądźmy jednymi z pierwszych, którzy będą jej wizerunek posiadali (bardzo ciekawą historyjkę wymyslił Dawid). W dodatku św. Tereska stała się patronką dusz czyśćcowych, o które już nasi przodkowie bardzo dbali (zresztą do dnia dzisiejszego widzę też troskę) – i stało się: jest św. Tereska.
Św. Alojzy
Sądzę, że postać tego świętego znalazła się na ołtarzu za sprawą ówczesnego ks. proboszczaThomasza Bielera. Czasy powojenne (po I wojnie światowej) odznaczały się znacznym wzrostem dzietności. W Straduni też rodziło się znacznie więcej dzieci. Myślę, że ks. Proboszcz zaproponował tak: „postawmy na ołtarzu, obok św. Tereski, równie młodego świętego, który będzie patronował naszym dzieciom i młodzieży; może niektórzy z nich będą się kształcić i zapewnią naszym rodzinom, lub przynajmniej sobie lepszy los – umieśćmy tam św. Alojzego, patrona młodzieży uczącej się”. Pomysł musiał się spodobać i szybko doczekał się realizacji.
Św. Urban
Obecność tej postaci świętego wydaje się najbardziej zrozumiała na wsi. Patron rolników, ogrodników i dobrych urodzajów nie mógł przecież zostać pominięty w kolejce na straduńskie ołtarze. Zastanawiał się konkursowicz Roman dlaczego Urban a nie Izydor. Św. Izydor jest zasadniczo patronem oraczy, więc św. Urban był takim bardziej uniwersalnym świętym dla wszystkich mieszkańców wsi rolniczej.
Św. Antoni
Dopatruję się dwóch grup wiernych naszej parafii, którzy upomnieli się o tego świętego. Czytam w Kronice Parafialnej: „W związku z rozwojem przemysłu ( a biedą żyjących z rolnictwa) wielu mieszkańców Stradunii wyjeżdżało do pracy na Górny Śląsk. Wracali do domu w soboty zmęczeni, by w niedzielę znowu udawać się do pracy.” Na Górnym Śląsku znajdowali pracę na kopalniach (co zauważył konkursowicz Rafał), a św. Antoni jest między innymi patronem górników. Wprawdzie bardziej św. Barbara kojarzona jest z górnictwem, ale św. Antoni wypełniał też potrzebę przydzielenia patrona innej grupie wiernych: małżeństwom i narzeczonym. Św. Antoni okazał się więc znowu uniwersalnym świętym dla górników, narzeczonych i małżeństw … a poza tym jest takim lubianym świętym, którego zawsze dobrze jest „mieć pod ręką”, bo to patron rzeczy zgubionych.
Konkursowiczka Diana zwróciła uwagę na jeszcze inną możliwość wyboru św.Antoniego. Wspomniany już piekarz straduński Anton Posor, mający wielkie zasługi przy budowie i wyposażeniu kościoła, chciał w nim uczcić swojego osobistego patrona. On mógł zabiegać aby św. Antoni znalazł się na ołtarzu /?/
No i mamy poczet naszych świętych ze straduńskiej świątymi. Czy rzeczywiście tak rozumowali nasi przodkowie przy wyborze świętych postaci na które patrzymy i do których się dziś modlimy? Tego nie wiem !!!
