Reaktywacja organów
Za czasów ks. prob. Bernarda Bartoszka (1954–1958) znów grała w kościele tylko fisharmonia, która – jak napisał – „nie była i nie mogła być ‘laitstimą’, zwłaszcza przy większych uroczystościach”. W 1957 roku „wielu fachowców uważało, że te pozostałości z instrumentu to już tylko materiał na złom i opał”.
Za poparciem ówczesnej Rady Parafialnej ks. Bartoszek postanowił jednak organy reaktywować, to znaczy – przy wykorzystaniu do maksimum tego, co pozostało – zbudować instrument jakby od podstaw.
„Prace trwały od sierpnia 1957 aż do lutego 1958 roku (z przerwami, gdyż miały być gotowe na Święta Bożego Narodzenia 1957, ale firma warszawska nie dostarczyła na czas piszczałek). Wprawdzie na Boże Narodzenie zagrały, ale tylko w trzech głosach, bo tyle zdążono zrobić. Na początku lutego odebrał robotę, w obecności Rady Parafialnej, miejscowy organista p. Szynowski wraz z organistą z Brożec.”
Uroczyste poświęcenie wyznaczono na 16 lutego 1958 roku (foto w Galerii Faktów i Ciekawostek: fasada organ z 1958). Za zgodą Rady Parafialnej wszystkim rodzinom wysłano zaproszenia (foto: zaproszenie z 1958) na „ojców chrzestnych” ufundowanych przez parafię organów. Koncertmistrzem wyznaczono ks. Koszelę z Walc.
Gdzie rośnie Chwała Boża, tam i „diabeł lubi pomachać ogonem”. „Kiedy miał się odbyć koncert, nagle został wyłączony prąd. Mimo to koncert się odbył przy pomocy kalikowania.”
„Koniec wieńczy dzieło” – powiedzielibyśmy dzisiaj. Ks. Bardotek zapisał:
„Das Werk lobt den Meister”
– a mistrzem, „który z resztek złomu i szczątków zbudował grający instrument”, był organmistrz Ryszard Franke z Rybnika.
Kolejne remonty
To jednak nie koniec historii (i problemów) z organami w tle straduńskiego kościoła.
Ks. prob. Zenon Dzierża już w 1961 roku napisał: „w tym roku uporządkowano rozstrojone organy” – być może chodziło tylko o drobną naprawę. Ponownie jednak w 1969 roku zanotował: „nasze organy wymagają ciągłej pomocy mistrzów. W tym roku dokonano małego remontu”.
Po 15 latach, czyli w 1984 roku, ówczesny proboszcz straduńskiej parafii ks. Władysław Kut podjął decyzję o gruntownym remoncie instrumentu. „Od października remont kapitalny przeprowadzała firma Jana Malińskiego z Olesna. Trwał 2 miesiące. Zostały wymienione prawie wszystkie mieszki i zakonserwowano je od robaków. Na kiermasz, to jest w pierwszą niedzielę listopada, już częściowo zagrały, choć nie wszystkie głosy były czynne.”