Święty Krzysztof w poczet naszych świętych Patronów.

Na ulicy Powstańców Śląskich w Straduni stoją dwie zabytkowe kapliczki. Młodsza, nosząca tytuł: „Serca Jezusowego” zbudowana została w tym samym czasie co nasz kościół. Da się to zauważyć bez trudu po stylu budowli oraz użytym identycznym materiale. Choć przez lata uległa dekapitalizacji (leciwa lipa rosła za blisko i opierając się o jej mur doprowadzała do pęknięć muru i stropu, resztę dokonał ząb czasu), to sprawiała wrażenie zadbanej, dzięki staraniom kilku mieszkającym w pobliżu kobietom. Starsza kapliczka-dzwonnica, pochodząca najprawdopodobniej z XVIII wieku, od lat stała pusta, opuszczona, czekała na kapitalny remont i „gospodarza”.

Nie dziwi chyba fakt, że kapliczki kojarzone są zawsze z parafią i parafianami – słowem, są wizytówką wiernych. Wyraz takiemu przekonaniu i odczuciu dał kąśliwy artykuł w lokalnej gazecie w maju 2006 pt „Wstyd dla mieszkańców Straduni”. W tym przypadku było to jednak bardzo błędne przekonanie. Obie kapliczki leżą w pasie drogi powiatowej. Były więc i pozostają nadal własnością Starostwa Powiatowego. Obowiązek utrzymania ich w dobrym stanie technicznym spoczywa więc na tej instytucji. Parafia nie miała do nich żadnego prawa, i … pewnie w majestacie tego prawa popadłyby w totalną ruinę.

Jeszcze przed ukazaniem się wspomnianego artykułu, bo wiosną 2006 roku parafia podjęła starania o przekazanie w/w kapliczek w użytkowanie mieszkańcom Straduni. Na początku była rozmowa z Dyrektorem Zarządu Dróg Powiatowych w Krapkowicach, który bardzo przychylnie podszedł do problemu. Sprawa przeszła więc dalej, do Starostwa Powiatowego, nabierając mocy urzędowej. W listopadzie 2006 roku podpisana została „Umowa użyczenia nieruchomości”, na podstawie której kapliczki zostały przekazane przez Starostwo w użytkowanie naszej parafii, z obowiązkiem uzgadniania wszystkich remontów z Właścicielem.

Następnym krokiem była rozmowa z Dyrektorem Wydziału Kultury Starostwa Powiatowego w Krapkowicach w celu ewentualnego dofinansowania kosztów remontu. Parafia zaproponowała przejęcie na siebie wykonawstwa prac remontowych; Naczelnik Wydziału Kultury Starostwa powiatowego w Krapkowicach do wyasygnowania na materiały jakiejś /???/ sumy pieniędzy powiatowych.

Pod koniec marca 2007 roku Zarząd Powiatu podjął decyzję o przyznaniu dofinansowania. Otrzymaliśmy do wykorzystania na zakup fakturowanych materiałów budowlanych 12 ooo zł. Więc do dzieła !!!

Jeszcze w marcu usunęliśmy zawilgocony tynk z kapliczki-dzwonnicy, aby mury przesychały; a pogoda temu sprzyjała (zapraszam do galerii będącej fotodokumentacją remontu obu kapliczek).

Na początku maja wykonane zostały nawierty na linii „0”, w celu injekcji płynu osuszającego, by powstrzymać nasiąkanie ścian od fundamentów. W ostatnim tygodniu maja rozpoczęliśmy prace od najwyższego punktu wieży. Po tygodniu wieża i dach główny na kapliczce były gotowe; rusztowanie zdjęte, elewacja na wieży pomalowana, rynny założone.

Konserwator Zabytków w Opolu (kapliczki są wpisane do ewidencji zabytków) wyraził zgodę, aby elewacja do pewnej wysokości była pokryta płytką klinkierową – co pozwoli dłużej utrzymać jej estetyczny wygląd, wobec takiej bliskości ulicy (0,7 metra od krawędzi jezdni).

Powstała też myśl o nadaniu kaplicy jakiegoś „tytułu” – ??? To zdecydowałoby o przyszłym wystroju wnętrza.

Tymczasem w oczekiwaniu na zamówione materiały budowlane z pracami przenieśliśmy się do kapliczki Serca Jezusowego (tej w pobliżu szkoły). Na przestrzeni czterech dni zostało zmienione pokrycie dachu, wymurowane na nowo ogniomury, wymienione zostały zepsute cegły na zasadzie plombowania i całość bryły uzupełniona fugami, tam gdzie to było potrzebne po wypłukaniu starych fug podczas mycia ciśnieniowego. We wnętrzu położony został tynk strukturalny. Zamówiona została nowa stolarka. Przy pracach porządkowych wokół kaplicy dzielnie asystowały kobiety, które na co dzień nią się opiekują.

Z pracami wróciliśmy do kaplicy-dzwonnicy. Tu zostały okopane fundamenty, założona została rura perforowana, połączona ze studzienką chłonną przed drzwiami, aby ta z kolei zbierała wodę z niżej położonej przestrzeni przed wejściem do kaplicy.

Ściany już wyraźnie obeschły po zastosowaniu osuszającego płynu do fundamentów. Dodatkowy drenaż osuszający powinien proces wysychania wspomóc. 20 czerwca ruszyły więc prace tynkarskie. Użyliśmy gotowych zapraw tynkarskich (z odpowiednimi dodatkami chemicznymi).

Z końcem czerwca osiągnęliśmy stan „gotowy”, to znaczy zakończyliśmy prace murarsko-tynkarskie, pozostało malowanie wnętrza i wyposażenie. Drogowcy też wywiązali się ze zobowiązań, bo naprawili uszkodzone chodniki wokół obu kaplic.

13 lipca zamontowana została nowa stolarka (drzwi, okna, ołtarz do kaplicy Serca Jezusowego i drzwi wewnętrzne do kaplicy-dzwonnicy) solidnie wykonana została przez stolarza z Poborszowa p. Jesionka. Przystępujemy do ostatniego etapu prac wykończeniowych.

Po krótkich konsultacjach zapadła decyzja, że kaplica-dzwonnica będzie nosić tytuł św. Krzysztofa. Co przeważyło za tą opcją? Przez naszą wieś przebiega bardzo ruchliwa trasa krajowa. Tak wielu naszych parafian pracuje za granicą, często przemierzając tysiące kilometrów. Od pięciu lat organizowany jest u nas Zlot Motorowy. Oddamy więc we władanie to miejsce, a siebie pod opiekę św. Krzysztofa.

Malowanie wnętrza, montaż ołtarzyka i … ogromne dzięki ludziom, którzy tego działa dokonali, a Bogu Chwała.

/ML/